Polityka

Sesja rady miejskiej w Zawierciu. O czym dyskutowali radni?

Za nami wrześniowa sesja rady miejskiej w Zawierciu. Obrady trwały ponad pięć godzin i nie brakowało kontrowersyjnych tematów oraz długich dyskusji. O czym obradowali zawierciańscy radni?

W środę, 30 września, odbyła się sesja rady miejskiej w Zawierciu. Obecni na niej byli wszyscy radni. Już na początku sesji zrobiło się nieco burzliwie. Prezydent poprosił o kilka zmian w porządku obrad. Pierwszą z nich było zdjęcie z niego uchwały w sprawie likwidacji Miejskiego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Zawierciu. Zmianę przyjęto jednogłośnie. Drugą przyjęto zmianą było wprowadzenie do porządku obrad uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej Powiatowi Zawierciańskiemu, dzięki której wyremontowany zostanie chodnik przy ulicy Sikorskiego w Zawierciu. Wprowadzono także projekt uchwały w sprawie zmian w budżecie miasta na 2020 rok. Obie również przyjęto jednogłośnie.

Przy kolejnej uchwale nie poszło już tak łatwo. Łukasz Konarski chciał wprowadzić do porządku obrad punkt dotyczący projektu zmiany uchwały w sprawie zarządzenia wyborów do zarządow osiedli i sołectw. Pomysł został natychmiast skrytykowany przez Beatę Chawułę, przewodniczącą rady miejskiej.

- W związku z pandemią i sezonem grypowym uważam, że organizowanie zebrań na osiedlach nie jest właściwe. To nie jest sprawa pilna, bo zarządy są wybrane. Nie jesteśmy także w stanie zapewnić odpowiednich warunków lokalowych, aby było to bezpieczne. Musimy zakładać, że wszyscy mieszkańcy będą chcieli wziąć udział w tych wyborach - mówiła Beata Chawuła.

Rację przyznała jej znaczna część rady. Przeciwko było 12 radnych. Dwóch radnych wstrzymało się od głosu. "Za" było tylko 7 osób. Kolejne punkty, które miały zostać wprowadzone do porządku obrad dotyczyły wycofania uchwały w sprawie likwidacji Agencji Rozwoju Zawiercia oraz uchwały w sprawie utworzenia nowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Pierwszy punkt został przyjęty. Drugi wywołał wątpliwości radnych.

- Mam duże wątpliwości, że projekt został przemyślany. Tym bardziej, że w pierwszym porządku były punkty o likwidacji ARZ i MZEAS. Potem prezydent zmienił zdanie. Wczoraj pan prezydent znowu zmienił zdanie. Nie chce już likwidować . Argumentacja była taka, że będą z tego tytułu oszczędności. W tej formie wszystkie te argumenty przestały obowiązywać. To jest zaprzeczenie tego, co miało być pierwotnie. Mam wrażenie, że gdyby sesja odbywała się za kilka dni, to pojawiłyby się kolejne zmiany. Decyzja jest nieprzemyślana - mówiła Beata Chawuła.

Głos zabrała także Ewa Mićka. Radna wypowiadała się w podobnym tonie, co jej poprzedniczka. Skrytykowała prezydenta, że uchwała nie jest przemyślana, a radzie miejskiej brakuje kilku podstawowych informacji.

- Mówimy o uchwale powołującej spółkę. To jest amatorszczyzna totalna. Jeśli powołuje się spółkę, to tę spółkę trzeba wyposażyć w jakiś majątek. Z tej uchwały nigdzie nie wynika jaki będzie jej kapitał, jej przedmiot działalności. Nawet jeśli wkładem mają być nieruchomości, to musi być zgoda rady. Jeśli gotówka, to musi to być zabezpieczenie środków w budżecie miasta. Jeśli państwo wejdą na stronę gminy , to znajdą tam państwo identyczną uchwałę z identycznym uzasadnieniem - mówiła Ewa Mićka.

Uchwała została odrzucona przy 11 głosach "przeciwko" i 8 głosach "za". Dwóch radnych wstrzymało się od decyzji. Nowy porządek obrad po zmianach przyjęto jednogłośnie. Następnie przystąpiono do sprawozdania prezydenta z działalności pomiędzy sesjami. Łukasz Konarski rozpoczął przemówienie od odniesienia się do zmian wprowadzonych do porządku obrad. Tłumaczył także pomysł dotyczący powołania nowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

- Część państwa nie uczestniczyła w spotkaniu z prezesem TBS w Jaworznie. Informacje mogły być nieprzekazane. Wrócimy do tematu niebawem - mówił Łukasz Konarski. - Opinia komisji budżetowej była negatywna zarówno w sprawie likwidacji MZEAS, jak i Agencji Rozwoju Zawiercia. Skoro już na komisji była taka opinia, to zdecydowałem się wycofać te projekty uchwał - dodał.

Beata Chawuła zauważyła, że uchwała w sprawie MZEAS nie była opiniowana podczas obrad komisji budżetowej, ponieważ wycofano się z tego pomysłu wcześniej. Przewodnicząca miała także wątpliwości w sprawie konsultacji w sprawie zjazdu z obwodnicy na ulicę Grunwaldzką. Mieszkańcy zgłaszają się do niej masowo, bo tego zjazdu nie chcą. Uważają, że zablokuje on większość ulic w centrum miasta. A co za tym idzie zmniejszy się bezpieczeństwo na drogach.

- Rozumiem mieszkańców osiedla Centrum. Istnieją jednak ograniczenia, które mogą zmniejszyć znacznie ten ruch. Ważna jest kwestia bezpieczeństwa całego miasta. Po ostatnim remoncie wiaduktu na DK78 widzę poważne zagrożenie, że jeśli coś się z nim stanie się, to będziemy mieć paraliż - mówił Łukasz Konarski.

Przewodnicząca pytała także, czy podpisana umowa ze schroniskiem w Zawierciu. Prezydent Łukasz Konarski zauważył, że zmienia się prawo dotyczące prowadzenia schronisk przez osoby prywatne. Podkreślił, że prowadzone będą dalsze rozmowy z właścicielami. Nie było jednak żadnych konkretów dotyczących ustaleń związanych z dzierżawą gruntów przy ulicy Podmiejskiej w Zawierciu.

Kolejne pytanie Beaty Chawuły dotyczyło budowy nowej hali sportowej w Zawierciu. Prezydent odpowiedział, że miasto przygotowuje się do przygotowania koncepcji budowy obiektu.

Padły także pytania o lokal Bocianówka oraz zastrzeżenia, co do zasadności budowy instalacji do produkcji paliwa RDF. Beata Chawuła prosiła o zapewnienie mieszkańców Zawiercie, że powstanie instalacji firmy Fortum nie wpłynie negatywnie na życie w mieście oraz kwestie środowiskowe. Prezydent wymijająco odpowiedział, że każda tego typu firma musi spełniać odpowiednie normy. Na ten moment pozwolenie środowiskowe jest uzyskane.

Sesja rady miejskiej w Zawierciu. Kontrowersje wokół inwestycji Fortum [CZYTAJ WIĘCEJ]

Dużo czasu poświęcono także obwodnicy Zawiercia i Poręby. Przypomnijmy. Kilka tygodni temu okazało się, że z obwodnicy nie będzie można zjechać w centrum Zawiercia. Decyzja ta miała zostać podjęta w 2017 roku. Obecnie miasto podjęło działania zmierzające do zmienienia koncepcji obwodnicy. Tak, aby zjazd w centrum jednak się pojawił. Podczas sesji do tematu odniósł się m.in. radny Mariusz Golenia.

 

- Każde miasto ma zjazdy do centrum. To nie znaczy, że będą nimi jeździć TIR-y. Każdy kierowca nie wjeżdża do centrum, jeśli nie musi. Rozwiązania są różne. Propozycja zjazdu do centrum była propozycją i wstępną koncepcją przygotowaną przez GDDKiA. Jeśli mamy prowadzić dyskusję, to róbmy to merytorycznie. Jeśli jesteśmy na "nie", to podajmy jakieś alternatywy - mówił Mariusz Golenia.

Głos w sprawie budowy obwodnicy Zawiercia i Poręby zabrał także radny Witold Grim. Przypomnijmy, że decyzja o braku zjazdu w centrum miasta została podjęta za jego kadencji. Prezydentem Zawiercia był w latach 2014-2018.

- Co do obwodnicy... Te wypowiedzi to tematy poruszane po czasie. W 2017 roku mój zastępca podpisał decyzję, że nie chcemy tego zjazdu w ulicę Grunwaldzką. To nie była moja osobista decyzja. GDDKiA szukała wtedy oszczędności. To nie było tak łatwo. Negocjacje były bardzo trudne. W tamtym czasie prezydent Konarski był jeszcze wiceprezydentem. Pani Benc była świadomą radną. Chyba wiedziała, jak ta obwodnica będzie przebiegała. O obwodnicy pisały wszystkie media. Każdy, kto był zainteresowany mógł dotrzeć do tych informacji. Wjazd obwodnicy w centrum jest zaprzeczeniem idei wszystkich obwodnic. Ta decyzja została podjęta po konsultacjach z mieszkańcami - dodał, podkreślając, że zapomina się o zasługach europoseł Jadwigi Wiśniewskiej.

Do tablicy poczuła się wywołana wiceprezydent Małgorzata Benc. Podkreślała, że obwodnica jest bardzo ważną inwestycją dla miasta. Mówiła także, że nie przypomina sobie, aby decyzja w sprawie rezygnacji z węzła na wysokości centrum miasta była konsultowana z radą miejską.

- Nie musi pan nas pouczać i mówić, komu powinniśmy dziękować za obwodnicę. Pani europoseł Wiśniewskiej również dziękowano. Nie przypisuję sobie tej inwestycji. Staram się jako mieszkaniec i wtedy radna zrobić wszystko, aby ona powstała. Ona wpłynie na rozwój gospodarczy miasta. To pismo to nie jest tak, że grzebałam w dokumentach. Zaczęłam się interesować sprawą. Dowiedzieliśmy się, że GDDKiA przysłało pismo, że Zawiercie zrezygnowało z węzła. Nie wierzyliśmy w to. Nie przypominam sobie konsultacji z radnymi - mówiła Małgorzata Benc. - Nie przypominam sobie takiej sesji. Inni radni też sobie nie przypominają sobie takiej sesji. Nie wiem czemu konsultacje były prowadzone tylko na osiedlu Centrum. W Kromołowie i Wartach ludzie też są zmartwieni. Nie było także rozmowy o projekcie obwodnicy, aby radni mogli wnieść swoje uwagi. Nie mam do pana o to pretensji. Mam do pana ogromny szacunek, pracowaliśmy wiele lat. Ale to co się dzieje... Porównywanie się ciągłe, zamiast ruszenia dalej. Nigdy takiego poziomu nie było. Pracujmy na rzecz mieszkańców i dobra miasta Zawiercie - dodała Małgorzata Benc.

Podczas sesji radna Ewa Mićka dopytywała także jak wysokie jest wynagrodzenie naczelnika Wydziału Komunikacji Społecznej. Podobne pytanie padło na wcześniejszej sesji, ale nie udzielono odpowiedzi na nie.

- Wydaje pan pieniądze publiczne. Po co mają krążyć takie niepotrzebne plotki? Niech pan powie ile zarabia osoba zajmująca się pana PR-em? - pytała Ewa Mićka.

Odpowiedzi udzieliła jej Agata Jarza-Korpyś, sekretarz miasta. Podkreślała, że naczelnik nie ma obowiązku składania oświadczenia majątkowego.

- Te osoby, które mają upoważnienia do składania podpisów muszą składać oświadczenia majątkowe. Te osoby, które nie mają takich upoważnień, nie muszą ich składać. Dlatego tego nie ma w BIP. Ale przygotuję pani tę odpowiedź - mówiła Agata Jarza-Korpyś, sekretarz miasta.

Ewa Mićka zauważyła także, że w spisywaniu aktów założycielskich brała udział kancelaria z Zabrza, w której pracuje Agata Bednarczyk-Berendowicz. Radna pytała, czy prezydent wiedział o tym. Dopytywała także, czy zbieżność nazwisk jest przypadkowa.

- To ja wybieram i decyduję, kto sporządza akty. Tak, to rodzina z panem Berendowiczem - odpowiedział Łukasz Konarski.

Podczas sesji nie mogło także zabraknąć tematu spotkania prezesa RPWiK z pracownikami, którzy domagali się podwyżki wynagrodzenia. Spotkanie miało miejsce pod koniec września i udział w nim wzięło około 50-60 osób. Małgorzata Benc zaprzeczyła, że był to strajk. 

- Wszyscy słyszeliśmy o pogotowiu strajkowym górników, którzy walczyli o niezamykanie kopalni. Organizacja Solidarności w RPWiK dostała zgodę od zarządu i wywiesiła flagi w ramach pokazania solidarności z górnikami. W RPWiK nie ma obecnie strajku. Aby przeprowadzić tego typu akcję trzeba zastosować się do ustawy o rozwiązaniu sporów zbiorowych i zastosować odpowiednie procedury. W RPWiK była natomiast akcja, w której ktoś namiawiał pracowników o domaganie się podwyżek. I to nie były osoby ze związków zawodowych. Faktycznie była rozmowa - znam to z opowiadań - z prezesem RPWiK. Wiem, że jest porozumienie podpisane z prezesem o kilkuprocentową podwyżkę. I na tym się skończyło się. Znając sytuację spółki, związkowcy nie podjęliby próby przeprowadzenia nielegalnego strajku. Bo konsekwencje organizacji nielegalnego strajku są ogromne - mówiła Małgorzata Benc, wiceprezydent Zawiercia.

Ewa Mićka uznała, że wypowiedź wiceprezydent miasta to straszenie pracowników RPWiK w Zawierciu. Mówiła także, że istnieją tam trzy związki zawodowe i z jej wiedzy wynika, że tylko jeden z nich podpisał to porozumienie. Małgorzata Benc zaprzeczyła temu i powtórzyła, że porozumienie podpisane zostało przez wszystkich.

Sporo wątpliwości wśród radnych budziła także uchwała w sprawie uchylenia uchwały z 2017 roku w sprawie ustalenia wysokości cen za przewóz osób środkami komunikacji miejskiej oraz stosowania ulg w przejazdach na liniach komunikacji miejskiej.

- Apeluję do kolegów, żeby rada miasta nie pozbawiała się kompetencji. Uchylenie tej uchwały skutkować będzie tym, że pozbawią się możliwości wpływu na komunikację miejską. Teraz pan uchyla rąbek tajemnicy, że trzeba zacząć zmieniać stawki biletów ZKM. Czekamy na poprawkę tej uchwały i dostosowanie jej do obowiązujących przepisów prawa - mówił Paweł Kaziród.

Wojciech Berendowicz tłumaczył, że uchwała z 2017 roku zawiera dwa załączniki. Jeden ustala konkretne ceny biletów. Zgodnie z przepisami powinna ustalać maksymalną stawkę, a nie konkretne kwoty. Drugi załącznik zawiera sprawy, które nie są kompetencjami rady miasta. Uchwała nie została podjęta. "Za" było tylko 5 radnych.

Fot. UM Zawiercie

Comments powered by CComment

bytomski logo pelen kolor beta

Jura24 - portal internetowy miasta Zawiercie oraz powiatu zawierciańskiego. Twoje codzienne źródło informacji.

Media społecznościowe

© 2020 © Media operator - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Search